HOME / Wiadomości / DLA MAKSA ZROBIMY WSZYSTKO (Kampania prowadzona na rzecz Maksa)


DLA MAKSA ZROBIMY WSZYSTKO
DLA MAKSA ZROBIMY WSZYSTKO

DLA MAKSA ZROBIMY WSZYSTKO (Kampania prowadzona na rzecz Maksa)

DLA MAKSA ZROBIMY WSZYSTKO (Kampania prowadzona na rzecz Maksa).

Witajcie. Mam na imię Maks i stwierdzono u mnie DZIECIĘCE PORAŻENIE MÓZGOWE. Urodziłem się w styczniu 2013r w Southampton i chciałbym opowiedzieć Wam moją historię.

Urodziłem się w 25 tygodniu ciąży z wagą 765 gram. To tak nie wiele, a zarazem tak dużo by zawalczyć o siebie, o życie. Niestety zaraz po moich narodzinach lekarze musieli mnie zaintubować i podłączyć do aparatury, która podtrzymywała mnie przy życiu, ponieważ moje płuca nie były w pełni rozwinięte.

Obok mnie było mnóstwo sprzętów i kolorowych rurek przez które dostarczano mi leki oraz pokarm. Były łzy, przerażający smutek, był strach czy kolejny dzień nadejdzie. Starałem się jak mogłem i walczyłem o to, aby jak najszybciej wyjść do domku z moimi kochanymi rodzicami. W swoim krótkim życiu przeszedłem dwie poważne operacje. Jedna z nich to operacja moich oczek, ponieważ wykryto u mnie retinopatie i abym w przyszłości mógł widzieć, lekarze musieli operować. Kiedy miałem trzy tygodnie okazało się, że naczynko PDA (pozostałe z okresu życia płodowego naczynie łączące tętnicę płucną z aortą ) nie zamknęło się i potrzebna była kolejna operacja. Każdego dnia w szpitalu byli ze mną moi rodzice, którzy czytali mi książeczki, tulili, a mamusia kilka razy nawet płakała. Personel medyczny dbał o mnie, mamusia dawała mi swoje mleczko i dzięki temu z dnia na dzień dochodziłem do siebie.

Nie wiem czy już mówiłem, ale gdy się urodziłem ważyłem tylko 765 gram. To mniej niż paczka cukru. W szpitalu kilka razy musiałem mieć transfuzje krwi, ze względu na bardzo złe wyniki badań. Miałem podejrzenie sepsy, zaraziłem się wirusem CMV, przez który mój układ odpornościowy jest bardzo słaby, miałem również wylew dokomorowy. Niestety pewnego dnia doszło do komplikacji w wyniku czego moje serduszko na chwilkę stanęło. Wszystko na szczęście się unormowało i lekarze zdołali mnie uratować.

 

 

8 maja 2013 roku po ciężkich czterech miesiącach pobytu w szpitalu na oddziale neonatologi, lekarze pozwolili mi w końcu wrócić z rodzicami do domu. Okazało się, że moje płuca są jeszcze bardzo słabe i muszę nadal być na tleno-terapii. Po powrocie do domu co kilka dni odwiedzały mnie Panie pielęgniarki, aby upewnić się, że moje parametry życiowe są w normie oraz, że rodzice dają sobie radę. Od tamtego czasu minęło trzy i pół roku. Nadal jestem pod opieką neurologa, okulisty, audiologa oraz zespołu fizjoterapeutów, którzy pomagają mi stanąć na nogi. Mam trzy i pół roku i niestety nie potrafię samodzielnie usiąść czy stać. Codziennie walczę o to, aby któregoś dnia móc zagrać w piłkę lub jeździć na rowerku tak jak moi rówieśnicy. Dopiero nie dawno nauczyłem się mówić, choć i z tym mam czasami duże problemy.

Na co dzień jestem bardzo wesołym oraz komunikatywnym chłopcem, ale mam świadomość tego co dzieje się z moim maleńkim ciałem. Uwielbiam się uśmiechać, uwielbiam spędzać czas na świeżym powietrzu. Niestety ze względu na moją chorobę wiele czynności sprawia mi trudność. Nie potrafię samodzielnie się ubrać, nie potrafię sam zjeść posiłków, więc moja mamusia poświęca każda minutę, aby pomóc mi w wykonywaniu codziennych czynności. Chciałbym Was prosić o pomoc w opłaceniu mojej rehabilitacji, która jest niezbędna w dalszym funkcjonowaniu. Dzięki ciężkiej rehabilitacji mam szanse osiągnąć niemożliwe. Mam szansę na normalny rozwój oraz normalne funkcjonowanie w przyszłości. Marzę, aby samodzielnie pójść na plac zabaw bez pomocy mamusi i tatusia. Marze o tym, aby tak jak inne dzieci móc uczęszczać do normalnej szkoły. Chciałbym bawić się ze swoimi rówieśnikami i tak jak oni biegać i skakać. Niestety bez ciężkiej rehabilitacji jest to nie możliwe, dlatego z całego serduszka proszę Was o pomoc. Dobro, które okazujemy wraca do Nas ze zdwojoną siłą.

 

Koszt miesięcznej rehabilitacji to 870£. Moi rodzice niestety nie są w stanie opłacić mi tylu godzin ile potrzebuje, ponieważ tylko tatuś pracuje. Mamusia jest ze mną w domku i pomaga mi każdego dnia w walce o lepsze jutro. Dlatego chciałbym Was prosić o wsparcie.

Moi rodzice wraz z przyjaciółmi przyjęli na siebie wyzwanie zebrania £10 000, dzięki którym będzie możliwe opłacenie mojej rehabilitacji. Może ona odmienić moje życie! Ty też możesz mi pomóc osiągnąć niemożliwe. Pamiętaj, że każda wpłata, nawet ta najmniejsza, jest bardzo ważna i pomocna.

 Jak możesz pomóc?  
Aby wesprzeć pomoc wyzwanie, które postawili przed sobą rodzice Maksa,
możesz ofiarować mi dowolną kwotę przez dokonanie wpłaty na:
www.justgiving.com/crowdfunding/help4Maks

 

Możesz też dokonać wpłaty bezpośredniej na konto w TSB Bank:
Master M Taporowski
Sort-code: 30-97-80
Account number:39658660
Tytuł przelewu: Dla Maksa

Jeśli chciał(a)byś w jakikolwiek inny sposób wesprzeć moją akcję, np. poprzez bieg charytatywny, to skontaktuj się proszę z moimi rodzicami. Dane kontaktowe poniżej. Zapraszam Cię również do odwiedzenia mojej strony na Facebooku:www.facebook.com/dlamaksazrobimywszystko , gdzie znajdziesz więcej informacji o mnie oraz o planowanych akcjach charytatywnych.

A oto kontakt do moich rodziców:
Mój tata Piotr: 07907951527
Moja mama Daria: 07808887243

 




więcej o southampton.pl U

Serwis Polonijny w Southampton Piszemy, tworzymy i staramy się dostarczać ciekawe informacje z życia miasta Southampton i okolic. Chcesz podzielić się z nami ciekawym tematem? Widziałeś coś, czego inni nie zauważyli? Dotarły do Ciebie interesujące informacje? Podziel się z nami swoją wiedzą! Napisz do nas. Skorzystaj z formularza TUTAJ

Sprawdź

POLACY ZAGINIENI NA WYSPACH

POLACY ZAGINIENI NA WYSPACH

W Polsce rokrocznie przepada bez wieści około 20 tysięcy osób. Poza jej granicami to właśnie w Wielkiej Brytanii odnotowanych jest najwięcej przypadków zaginięć Polaków. Niestety nie każdego udaje się odnaleźć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

thirteen − 12 =